Archive for the ‘Filmy’ Category

Triumf Lore

Thursday, December 17th, 2009

toller napisał o niedoszłym statystowaniu w obozowym filmie 20 lat temu:
“Dodatek mundurowy? O, holender, co mnie przepadło! W 1989 miałem statystować w ”Triumfie ducha” - najpierw Jerzy Matula z ekipą uznał, że nadaję się na holenderskiego Żyda, a potem dostałem umowę na rolę SS-mana. Niestety, zdjęcia ruszyły tydzień wcześniej, gdy byłem na zimowych feriach daleko od planu…”
(Czy Jerzy Matula to ten, który wołał “Kruca bomba, mało casu” w “Va banque’u”?)
toller podpowiedział mi też (dzięki!) link do tekstów statysty z “Triumfu ducha”. Autor skrupulatnie wylicza stawki - uwzględniając inflację, podobne jak w 86-tym w serialu “Wojna i pamięć”. W międzyczasie była jeszcze jedna - polska - produkcja. Być może SS-manów traktowano lepiej, ale więźniowie mieli gorsze warunki.
(more…)

Na planie

Friday, November 20th, 2009

Odświeżyłem sobie “Listę Schindlera”. Przypomniałem, co powiedziała o niej nieoceniona dr. (wtedy jeszcze nie prof.) Stachówna: “Byłam zażenowana swoim wzruszeniem”. Pomijając wykpione setki razy rozważania głównego bohatera nad wartością partyjnej odznaki, ten film robi wrażenie - zarówno na znawcach historii, jak i filmowej kuchni. Oglądałem go nie pierwszy raz, więc mogłem spojrzeć z dystansu na swoje wzruszenie i się nim zażenować. Zauważyłem też, że znane i bliskie okolice, oglądane w “Liście Schindlera” stały się planem historii. Odkleiły się od Krakowa i Oświęcimia. Kiedy byłem małym chłopcem, widząc takie miejsca na ekranie, myślałem: “Tu byłem!”. Relację z wizyty jakiejś ważnej persony w obozie i migawkę z lodowiska Unii w serwisie sportowym odbierałem jako wydarzenia podobnej rangi, obrazki z mojego miasta w telewizorze.
(more…)

Nudny film o Oświęcimiu

Wednesday, September 2nd, 2009

Z wypiekami na twarzy obejrzałem nudny film “A na koniec przyszli turyści“. Młody Niemiec, Sven, miał odbyć służbę zastępczą w Amsterdamie, ale przyjeżdża do Oświęcimia, bo coś się pogmatwało (bo oba miasta są na literę “a”?). Pomaga byłemu więźniowi, wynajmuje pokój u oświęcimianki, poznaje jej brata.
(more…)

Monologi w Oświęcimiu

Tuesday, June 9th, 2009

Postanowiłem, że w tym miejscu nigdy nie padnie niemiecka nazwa Oświęcimia (więcej tutaj). Nie chcę, żeby ktoś niechcący wygóglował mojego bloga, wpisując to nieszczęsne słowo. Ale że pada ono w tytule filmu, który dziś obejrzałem, muszę się uciec do “A”. Śmieszne? Żenada? Czepiłem się banalnego konceptu z uporem godnym lepszej sprawy? Tylko przez chwilę tak mi się zdawało.
Kiedyś Tomek, Oświęcimianin od urodzenia, wysłał mi esemesa treści: “Jestes w miescie martyrologii skazanym na codziennosc?”. To jest - obawiam się, że tylko dla Oświęcimian - przedni koncept, koszmarnie śmieszny i niebanalny. Gdyby wierzyć materiałom promocyjnym (np. tu), “Dialogi w A” miały być o mieście martyrologii skazanym na codzienność.
(more…)

Komiks o obozie

Thursday, June 4th, 2009

Jest kolejny polski komiks historyczny, komiks o Mali i Edku, o miłości i śmierci w obozie. W tym obozie, który jest na peryferiach mojego miasteczka. To wydawnictwo jest nie dla mnie. Ale byłem ciekaw - dla kogo i po co? Poczytałem materiały promocyjne i, chociaż są stonowane i wyważone, wciąż miałem wąty. Komiks to Superman i inni. Moje drugie skojarzenie: Thorgal, Relax i Kapitan Żbik. Ale “Miłość w cieniu zagłady”? Forma nie przystaje do treści. I na tym można by skończyć. Ale może za słabo znam temat i dlatego myślę “przegięcie”?
(more…)

Komedia romantyczna

Wednesday, April 29th, 2009

Przedwczoraj w telewizji “Mądrość precla”. Golan ma powodzenie u dziewczyn i traktuje je jednorazowo. Zawsze znajduje pretekst, żeby się nie związywać. Guy, przyjaciel od zawsze, próbuje go zeswatać ze swoją siostrą, która wróciła po siedmiu latach z Nowego Jorku. Kilka razy byłem bliski przełączenia na inny kanał, ale co i rusz powstrzymywał mnie kolejny egzotyczny szczegół. Rozpaleni faceci na widok seksownych babeczek mówią, że religijni mają dużo racji, nakazując skromny ubiór. Kochankowie spacerują wąską uliczką, zgaduję, że w Jerozolimie. Weekend spędzają na Synaju, nie wracałby człowiek. A wszyscy bohaterowie mówią dziwnym językiem, charkotliwym, chwilami twardym i śpiewnym jednocześnie. Gdybym musiał zgadywać, powiedziałbym, że arabski. To tak brzmi hebrajski?
(more…)

Jakie słowo nigdy nie padnie w tym blogu?

Thursday, April 2nd, 2009

“Winslet gra w >Lektorze< Hannę Schmitz, byłą strażniczkę w Oświęcimiu" - to informacja zamieszczona jeszcze przed premierą filmu w wiodącym portalu. Znany i ceniony recenzent pisze: "Hanna (...) pojawia się na ławie oskarżonych, jako odpowiedzialna bezpośrednio za śmierć 300 Żydów strażniczka z Oświęcimia..." Inny, też znany i ceniony: "Na ławie oskarżonych zasiada Hanna, która podczas wojny (...) nadzorowała transporty więźniarek do Oświęcimia". Kolejny: "Daldry pyta w >Lektorze< (...): jak możliwe jest życie po Oświęcimiu?" Mój wybór cytatów jest stronniczy. Wybrałem te, w których pada nazwa "Oświęcim". Pada, choć nie powinna.
(more…)

Na Willi Hoessa

Thursday, March 19th, 2009

Obrazek z hollywoodzkich filmów: dzieciaki pluskają na ulicy, w wodzie tryskającej z hydrantu. O ile dobrze się domyślam, to jest symbol tęsknoty za niewinnym dzieciństwem albo sposób na pokazanie widzowi ubóstwa (kąpiel przy hydrancie musi wystarczyć, bo nie ma posiadłości z basenem). Oczywiście w takiej scenie może chodzić o jedno i drugie: nostalgię za zarazem biednym i radosnym czasem, kiedy bohaterowie doznawali pełni życia chłodząc rozgrzane letnim skwarem głowy w strumieniach rozpływających się na zakurzonym asfalcie albo betonie. Zależnie od czasu akcji zmienia się w filmach kolor skóry dzieciaków, zmienia się miejsce, ale hydrant jest ikoną.
Kiedy miałem kilka-kilkanaście lat chodziliśmy nad Sołę.
(more…)